Daj się złapać
14 października 2015 Praca 11 komentarzy

Daj się złapać

Trzeba przyznać, że ostatnio daję radę! Obowiązki rozmnożyły się tak jak ja sama, a jednak wciąż nadążam. Piszecie do mnie dużo i długo. Każdy dostaje odpowiedź. Ha!

Tematy, których dotykacie, są bardzo różne. Większość jednak dotyczy pracy. A dokładniej jej (czasami ukrytego) poszukiwania. Jeśli miałabym skatalogować postawy nadawców, zestaw wyglądałby mniej więcej tak:

  • chcę zmienić, ale nie wiem jak się do tego zabrać,
  • chcę zmienić, ale nie wiem na jaką,
  • chcę zmienić, ale się boję, że zmiana będzie na gorsze,
  • chcę zmienić, ale mi się nie chce. W sumie dobrze jest jak jest. Zamiast dziury, wolę całe. Pomyślę o tym jutro…

Ci, którzy zmiany nie chcą, na pewno istnieją. O nich jednak nie wspominam, bo korespondencji z tym typem brak.

Dziś piszę do tych wszystkich, którzy ochotę na nową pracę może by i mieli, ale zupełnie nie mają chęci się o nią jakoś szczególnie starać. To trochę tak jak z miłością. Zakochać chcesz się bardzo, ale rycerz, koniecznie ma wytropić Cię sam. Samo znalezienie jednak nie robi jeszcze roboty. W rundzie drugiej musi jeszcze Cię zdobyć. Zabawa może trwać miesiącami. Oboje od razu wiecie, że chemia wypływa uszami, ale rytuał zalotów musi wybrzmieć w całości.

No! Więc jeśli w kontekście pracy też jesteś trochę jak panna na wydaniu, koniecznie przeczytaj poniższy tekst. Wtedy życie (i te, rzeczone zaloty) stanie się łatwiejsze.

Nie zawsze zmiana pracy jest efektem trudnych, długotrwałych wysiłków. Czasami, po prostu warto trzymać rękę na pulsie i zwyczajnie dać się zauważyć.

Po pierwsze: Ludzie

Pracy nie proponują Ci firmy, urzędy czy instytucje. Pracę proponują Ci ludzie. Jeśli Cię znają i dobrze wspominają, na pewno, gdy ktoś ich zapyta o rekomendację, twoje nazwisko padnie jako pierwsze. Przyznam, że na przestrzeni ostatniego roku, sama kilkukrotnie byłam rekomendowana do różnych miejsc. Zupełnie bezwiednie. Za każdym razem taka sytuacja na maxa mi schlebia. Dobrze, gdy ludzie dobrze o Tobie opowiadają.

I nie chodzi o prowadzenie bezkresnych small talk-ufff z ludźmi, którzy Cię męczą – tylko dlatego, że mogą Ci się kiedyś przydać. Chodzi o otwartość na inne. O to, żeby bywać w miejscach, które Cię rozwijają, rozmawiać z tymi, którzy dziś są tam, gdzie jutro chcesz być Ty. O to, żeby być ciekawym i nie dać tej ciekawości umrzeć z głodu.

Po drugie: Nadążaj

Profile na zawodowych portalach społecznościowych ma dziś prawie każdy. Ja też mam i do dziś myślałam, że this is it. Więcej nie ma. Ale właśnie złapałam się na tym, że sama nie ogarłam (tak, tak – „ogarłam”) ostatniej, polskiej nowinki. Pracuj.pl (portal, który propsuję za ludzi, którzy z nim związani, jakość usług i świeżość pomysłów) wjechał w ubiegłym tygodniu z nowym narzędziem – Pracuj Select.

To coś na kształt swatki. Mówiąc w skrócie, chodzi o kojarzenie ludzi w szczęśliwe pary. Po jednej stronie są ci, którzy pracę oferują, a po drugiej – pracobiorcy. Ci pierwsi publikują ogłoszenia na stronie (tak jak zawsze), tych drugich jednak przechwytuje wirtualna swatka i jeśli algorytm mówi, że będą z tego dzieci, poleca kandydata pracodawcy. Sama właśnie testuję to narzędzie, bo przecież własnych rad trzeba słuchać bezwzględnie.

IMG_3761

Jedyne co musisz zrobić, żeby wejść w widnokrąg narzędzia, to wypełnić profil zawodowy na Pracuj.pl i włączyć zgodę na polecanie profilu pracodawcom. Oni tu ich mają ponad 30 tysięcy. Dużo. Bardzo dużo.

Zrzut ekranu 2015-10-11 o 16.16.40

 

Czasami jeden, mały krok powoduje tsunami dobrych zmian. Klik, klik – twoja zmiana może zacząć się właśnie dzisiaj.

Jesteś dla mnie ważny, Drogi Basta-Czytelniku (wiem, wiem – to już było, ale istotne treści czasami trzeba powtarzać). Nie chcę więc patrzeć na Ciebie w niedoli. Jeśli potrzebujesz zmiany pracy, ale nijak nie możesz ruszyć z miejsca, zrób proszę chociaż tyle…

Daj się złapać! 

 

*** Ten tekst powstał przy współpracy Pauliny Be i Igi Pe z Grupy Pracuj. Dziewczyny – ukłony za dowiezienie wszystkich potrzebnych mi info.

11 komentarzy
Poprzedni Samochwała w kącie stała. Już nie! Następny Kobieto, ogarnij swoje mocne strony! Odcinek 3

Oj (tu malkontencko wzdycham) ja nie wiem. Ja nie lubię przekonywać takich ludzi co to „chcieliby, a boją się” zmienić pracę. Podejrzewam, że ciężko musi się z nimi współpracować rekruterom i żaden tam Pracuj im nie pomoże 😀

Niemniej – narzędzie ciekawe, powiem kolegom 🙂

paulinabasta.com

Oj (tu malkontencko wzdycham), Igorze, synu Eryka… a ja to sobie myślę, że warto czasami kogoś przekonać.
Pozdrów kolegów – niech profil uzupełnią;)

Wydaje mi się Paulina, że jest duże zapotrzebowanie na komunikację między rekruterami i kandydatami i wszystko co tu opisałaś bym zawarła jako tematy obowiązkowe. Nie rozumiem, dlaczego uczelnie nie nawiązują współpracy z praktykującymi rekruterami, którzy mogliby jeszcze studentom wytłumaczyć jak w ogóle szukać i zmieniać, jak wyglądają procesy, jak rekruter powinien się zachować a co powinno wzbudzić podejrzliwość. Co rekruterowi wolno, a czego nie. Kończy się tym, że nieprzygotowani do procesów absolwenci uczą się na swoich doświadczeniach, a przecież mogą one być zupełnie niemiarodajne, często zrażeni są po tym pierwszym kontakcie do rozmów z rekruterami i unikają z nimi konktaktu, co odbija się niekorzystnie na ilości i przese wszystkim jakości ofert, jakie w przyszłości otrzymują…

paulinabasta.com

A wiesz, Kasia – ja często chodzę nieść dobrą nowinę. Zaglądam na uczelnie i opowiadam o rynku pracy etc… Pewnie to nie jest jeszcze norma, ale na pewno zaczynamy ość w dobrym kierunku :-).

Powoli powoli do celu 🙂 Wiem, ze rekruterzy w ogole chodza, ale czesto takie swiezynki, ze jeszcze sami niewiele moga o rekrutacji opowiedziec 😉

paulinabasta.com

Ja zawsze chodziłam sama. Prawda też jest taka, że mi to sprawia mega frajdę – więc zawsze biegłam z ochotą… Kurde, właśnie sobie uświadomiłam, że od ostatniego spotkania minęło już ponad pół roku. Czas chyba znowu się ogarnąć.

Szukam pracy jak szalona i widziałam tą opcję na pracuj.pl, ale nie wiedziałam jak się za to zabrać. Pomyślałam: kolejny profil, w którym muszę wypełnić mnóstwo rubryk o swoim zawodowym doświadczeniu… ale spróbuję, idę wypełniać.

paulinabasta.com

Trzymam kciuki Wiola!

Bardzo dobrze, że powstają narzędzi wspomagające rynek pracy. Niestety bardzo wiele stanowisk obsadzanych jest „po znajomości” i tutaj idealnie wpisuje się Twój punkt nr 1 pt. ludzie. Wszystko się na nich opiera. Idąc dalej, aby ktoś Cię polecił musisz być dobry w tym co robisz. I tak dochodzimy do rozwoju, a właściwie samorozwoju. Jak dla mnie to punkt wyjścia: do lepszego i ciekawszego życia, do lepszej i ciekawszej pracy. Stojąc w miejscu niczego nie osiągniemy.

Dalas mi do myslenia tym : Pracę proponują Ci ludzie. Pozdrawiam serdecznie Beata

paulinabasta.com

Ja Ciebie również, życząc dobrej reszty dnia!