Akcja-reakcja. Zatańczysz?
5 lutego 2015 Życie 26 komentarzy

Akcja-reakcja. Zatańczysz?

Jest coś, co sprawia, że Basta ostatnio słabo śpi, słabiej je [a to akurat jest dość trudne], a adrenalinę upuszcza do słoika.

Zgłosiłam się do konkursu Blog Roku 2014 i trochę na tym punkcie oszalałam. „Opcja-oszołom” w pełnym kształcie.

Powody:

  1. Dopiero niedawno dotarło do mnie, że choćbym pisała najlepsze teksty świata, bez publiczności (zasięgu), niczego nie zmieniam. Sposobów myślenia, zarządzania, pracy ludzi…niczego. Dlatego to zupełnie nielogiczne (i trochę daje ignorancją), nie szukać nowych kanałów dotarcia do Czytelnika. Konkurs taki jak BlogRoku daje zasięg. Ludzie zaczynają czytać, interesować się. Zaczyna się myślenie. A moje słowo, zaczyna nabierać rozpędu. To właśnie dlatego tak się na tym zafiksowałam.
  2. Konkurs jest kilkuetapowy – najpierw Czytelnicy głosują na wybrane blogi, a potem te, które zgromadziły największą liczbę głosów są oceniane przez Jury. Laureaci są zaproszeni na galę (03 marca) do Warszawy. Pewnie zacieszysz, ale… ja od kilku dni mam już bilet na samolot do Wawy. Będę tam. Jedyne, czego teraz potrzebuję, to… twojej pomocy w zdobyciu zaproszenia. Wierzę, że to jest totalnie możliwe.

To, o co bardzo proszę, to:

  1. Wyślij sms-a o treści K11158 na numer 7122 (pamiętajcie, by w kodzie nie wrzucać żadnych spacji).
  2. Koszt to 1,23 PLN. Dla Ciebie to złotówka, dla mnie wartość tej wiadomości to… miliony.
  3. Z jednego numeru można oddać tylko 1 ważny głos na konkretnego bloga, więc nie pisz kilku. Jeśli chcesz wesprzeć mnie w mnogości, zachęć męża, żonę, rodziców, znajomych do oddania ich głosów.

Głosowanie trwa to południa we wtorek 10 lutego.

I jeszcze jedna prośba, dla odważnych. Jak już wyślesz tę wiadomość i poświęcisz na mnie całą złotówkę-i-dwadzieścia-trzy-grosze, daj mi o tym znać. Napisz coś w komentarzu, zalajkuj na FB, LI etc… Chciałabym wiedzieć wobec kogo mam dług wdzięczności.

Piszę do i dla Ciebie sumiennie i regularnie. Czas na twój ruch. To chyba najlepszy test psychologicznej reguły wzajemności.

 Akcja – reakcja. Piłka po twojej stronie.

To pewnie jest dla Ciebie istotne, więc dodam, że cały dochód z sms-ów będzie przekazany na cele dobroczynne. Nie wrzucasz monety w czeluść.

26 komentarzy
Poprzedni To nic osobistego, to tylko praca Następny Historia pewnego galopu

Paulina, wysłane i trzymam kciuki za Ciebie! :). ps. bardzo nie lubię reguły wzajemności – albo ktoś chce coś zrobić albo nie – choć wiem że czasem trudno tej reguły uniknąć. Ja chciałam to zrobić i tyle. Powodzenia!

Moje done i pełna mobilizacja!!!

Wysłane. Powodzenia!

Kasia Gawron

Gotowe! Powodzenia:)

Robert

Paulina, z prawdziwą przyjemnością zagłosowałem na Ciebie. Trzymam kciuki!

Natalia Ćwik

Wysłane, powodzenia Paulina-wierzę w Ciebie!:)

Ode mnie masz „branżowego” 😉 Bardzo lubię, czytam i podoba mi się twój blog!

Aga Marciniak

Zagłosowałam i popularyzuję 🙂 Bo uwielbiam! Aha, i trzymam kciuki za (w pełni zasłużony) tytuł BlogRoku!

działam działam! 🙂

Uda się!

[…] moją stronę i jesteś gotowa poświęcić 1,23 PLN – bardzo proszę o wsparcie. Szczegóły tutaj. Za każdy oddany głos – na maxa […]

Poszło! Robisz świetną robotę, na pewno się uda!

Popieram! Trzymam kciuki!

Dagmara

Paulino, wysłane. Profesjonalnie zachęchasz baby, by romantyczność zostawiły za drzwami i zachowywały się racjonalnie.Chociaż trochę.

wysłane

Aspagio

Doświadczenie podpowiada mi, że ludzie, którzy piszą dla nagród i splendorów, z tekstu na tekst piszą coraz słabiej, potrzeba dzielenia się z czytelnikiem spostrzeżeniami wypierana jest przez potrzebę przypodobania się. Za wszelką cenę.

Nie wyślę zatem.
Choć jestem przeciwny targowiskom próżności, a o ludziach, którzy się do tego cyrku pchają mam jak najgorsze zdanie, nadal będę czytał.

paulinabasta.com

Aspagio, jeśli przeczytasz dlaczego jestem w tym rankingu i dlaczego jest dla mnie ważny zobaczysz, że w centrum nie lokuję siebie. W centrum jest Czytelnik. Być może to nie jest kwestia niezrozumienia, tylko braku na to chęci. Cieszę się jednak, że pozostajesz w czytaniu. To dla mnie dobra informacja zwrotna.

Aspagio

Konkursy typu ‚blog roku’ nie budują zasięgu, ale dają chwilowy rozgłos, a właściwie jego iluzję. Co więcej, skłaniają, wydawałoby się, normalnych ludzi, do żebractwa esemesowego, które może tylko negatywnie wpłynąć na ich wizerunek, jak każde żebractwo.

Jeśli więc ktoś zapytałby mnie o zdanie, powiedziałbym, że w trosce o czytelnika, należy skupić się na pisaniu dobrych tekstów. Po prostu.

Oczywiście, jeśli zależy Ci na rozgłosie, i jest całkowicie obojętne kto tu wchodzi, to strategia z udziałem w ‚blogu roku’ przyniesie sukces.

paulinabasta.com

It’s official, różnimy się w opiniach zasadniczo. Ja jestem z tych, którzy uważają, że uczciwa prośba o okazanie wsparcia (komuś, kogo regularnie się czyta) jest zdrowa i bardzo logiczna. Mam też zupełnie inne doświadczenie związane z ‚typem’ czytelnika, który wchodzi na moją stronę za sprawą rankingu #blogroku. Przez ostatnie kilka dni, napisały do mnie setki osób. Ze szczerą potrzebą porozmawiania, pogłębienia kilku (istotnych dla nich) kwestii. To dla mnie ważne i bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na udział w tym konkursie. Ot, różnica opinii/ doświadczeń.

Aspagio

Alternatywna ścieżka wsparcia:
– dodać bloga do ulubionych,
– wpłacić 1,23 złotego na dowolny cel charytatywny – mamy przynamniej pewność, że cała kwota trafi do potrzebujących a nie tylko dochód z transakcji.
– napisać na tablicy/fb,tt/etc, że się czyta Paulinę Bastę.

Nie będzie takiego splendoru, ale będzie wsparcie i pomoc.

No.. ale już się nie czepiam, bo jeszcze dostanę łatkę hejtera.

paulinabasta.com

Aspagio, chyba właśnie nastąpił przełom w naszych relacjach [;-)] – zaczynamy się ze sobą zgadzać.
Moja jedyna wątpliwość, to to – czy bez konkursu te setki osób, które mnie ostatnio zaczęły czytać (wcześniej nie mając pojęcia, że taki blog istnieje) w ogóle by do mnie trafiły.
Myślę, że wiele z nich nie – dlatego wciąż uważam, że warto.
Zastanawiam się też jak rozpoczęła się nasza znajomość… Czy Ty przypadkiem też nie zajrzałeś do mnie za sprawą rankingu?

Aspagio

Nie mogłem tu trafić z konkursu BR, bo nie odwiedzam takich stron.

Jak trafiłem?
Jestem wydawcą magazynu internetowego. Pokazujemy co piszczy w polskim internecie, w niszowych serwisach, wortalach i blogach, pisanych z potrzeby a niekoniecznie dla kasy.
Przemierzam więc połacie internetu w poszukiwaniu ciekawych treści, które mógłbym pokazać czytelnikom. Czasem trafiam po linkach, często po komentarzach, zdarza się, że korzystam z rekomendacji.

Przywykłem już, że każdy kto ma zdanie odmienne jest hejterem. Paradoksalnie, to, co inni uważają za obelgę, mnie ułatwia lekturę – blogi na których komentator mający odmienne poglądy nazywany jest otwarcie hejterem odwiedzam tylko raz na krótko, potem omijam z daleka. Nie widzę powodu, by marnować czas na treści pisane przez kogoś, kto nie umie podjąć dyskusji a od czytelników oczekuje laurek.

paulinabasta.com

Dla mnie łatka ‚hejtera’ nie przylega do ludzi, którzy mają odmienne zdanie, tylko takich, którzy nie wnoszą do dyskusji nic, poza niemerytorycznym bełkotem.
Innymi słowy: dyskutować warto. Na argumenty, uzasadnienia, historie.
Niestety jest wiele osób, którym do argumentów bardo daleko, a na stronach wylewają całe wiadra swojej przedziwnej frustracji.
Od różnicy zdań do hejtu – lata świetlne.

Aspagio

Różnica zdań jest wtedy, gdy Kowalski ruszony tematem, pisze co myśli u Nowaka.
Gdy Nowak zacznie polemikę u Kowalskiego, który przecież ma zobowiązania, bo reklama tego i tamtego, to jest hejt.

Jeśli zaś chodzi o niemerytoryczny bełkot, to nie mam zdania.
Nie czytam miejsc gdzie się pojawia, niezależnie od tego czy w treści felietonu czy komentarza.

Ale mogę pomóc, znam kilka adresów.

paulinabasta.com

Dzięki, nie szukam;-)

Robert

Cześć Paulina!

„Dlatego to zupełnie nielogiczne (i trochę daje ignorancją), nie szukać nowych kanałów dotarcia do Czytelnika.”

Tak informacyjnie –> działa 😉
Trafiłem przez Blog Roku, jestem, czytam i pozdrawiam!